Sztuka Wolności II: Transhumanizm Zbuntowany

Sztuka Wolności – Dwutygodnik propagujący mniej znane utwory kultury, w których twórcy, świadomie bądź nie, odwołują się do wartości bliskich libertarianom i/lub obiektywistom. Autor nie reprezentuje oficjalnego stanowiska portalu, ani samego obiektywizmu, a sam felieton ma stosunkowo lekki i (na pewno) nienaukowy charakter.


 

Muzyka – Edguy, „Theather of Salvation”


Edguy to taki trochę śmieszko-zespół. Grają dyskotekowe rytmy z gitarami elektrycznymi i nazywają siebie metalami, co wzbudza tylko pogardę u noszących czarne koszulki stalowych wojów. Ich utwory traktują czasami o „indywidualizmie” i jednym z nich, wisienką na torcie jest „Teatr Zbawienia”. Utwór długi, +12min, stylizowany na operę (graną w teatrze?) odchodzi od „dyskotekowych rytmów” na rzecz stylizacji bliższej muzyki klasycznej i po prostu szeroko pojętej wzniosłości. Również w treści, czyli tekście, który w fragmentach nawiązuje do miłych nam, wolnościowcom/obiektywistom wartości.
Już na początku utwór ‚atakuje’ słuchacza nawoływaniem do obudzenia w sobie poczucia własnej wartości/potrzeby suwerenności („Wake up the king in yourself
to be mighty and bold!”), a zaraz po tym podmiot liryczny wskazuje, że przywrócił w sobie pożądanie wolności. I tak przez cały utwór będzie wspominać ją jako jedną z najwyższych wartości („Freedom calling me…”). Obiektywiści mogą uśmiechnąć się przy „I got the mind to find out what is right and what’s wrong”, które jest prawdopodobnie nieświadomym odwołaniem do filozofii Rand. Głównym przesłaniem utworu jest, by nie dać się zastraszyć na drodze do wyzwolenia. Zastraszyć smutnym panom w czarnych garniturach („I hear the man in black”), czyli niczemu innemu tylko państwu. Państwu, które zamyka ludzkości dostęp do mądrości przez masowe ogłupianie i istnienie opierające się tylko na kłamstwach i manipulacji („Lock up the gates to wisdom”).

 


Anime –
Expelled from Paradise


Film animowany, wykonany przy użyciu grafiki komputerowej (niestety… ale przynajmniej znośnie) z 2014 roku. Opowiada o losach typowej etatystki/’knagochapaczki’ (którą państwo nie tylko wychowało, ale również dało znaczące przywileje za wierną służbę), która przejrzała na oczy dzięki postaci, którą zaznajomieni z D&D nazwaliby „chaotycznym dobrym”, typowym kowbojem z Dzikiego Zachodu. Walczą więc oni z totalitarnym systemem, wysuwając etykę i własne poczucie sprawiedliwości nad wolę biurokracji, dokonując tym samym skrajnej wersji ‚obywatelskiego nieposłuszeństwa’. W filmie znajdują się również wątki Sztucznej Inteligencji i przeniesienia ludzkości do sieci komputerowej, ale to nie jest tematem tego felietonu.

Mała uwaga:
Moim celem jest zaprezentowanie co ciekawszych i (zwykle) mniej znanych wytworów kultury, które mogą zainteresować wolnościowców/obiektywistów, albo posłużyć jako broń ideologiczna do polecania tym, którzy dane formy sztuki konsumują, a nie są świadomymi libertarianinami, by wytworzyć w ich psychice „wolnościowy grunt”, a nie pisanie recenzji, czy całościowej dekompozycji utworu/dyskografii zespołu/dzieła. Tak też będzie w poniższym przypadku, o którym możnaby było napisać cały oddzielny artykuł, czy nawet kilka.

 

Gra – Deus Ex: Human Revolution


Widać już po trailerze, ale utwierdzę domysły i rozbiję wątpliwości: Deus ex: Human Revolution to libertariańska propaganda. Złoto-czarne barwy tej gry NIE są przypadkowe. Złoto-czarny to nie tylko symbol anarchokapitalizmu, ale również okultystyczny symbol wiedzy (czarny) i mocy (złoty), które złączone mogą dać Wolność, bądź władzę (wybór oczywiście zależy od moralności). Powiem więcej, to nie tylko libertariańska propaganda, ale również obiektywistyczna, ba!, ta gra to Atlas Zbuntowany w wersji cyberpunk’owej!
Fabuła gry jest nie tylko arcypoważna i dojrzała, ale również niesamowicie realistyczna. Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, gdzie orwellowski Nowy Porządek Świata wygrał, ale wygląda on dokładnie tak (a przynajmniej bardzo stara się tak wyglądać) jakbyśmy wyobrazili sobie w jakim stanie (społecznym, ekonomicznym, technologicznym, politycznym etc) byłaby ludzkość (a dokładniej Stany Zjednoczone i Chiny) za kilkanaście lat patrząc na obecną sytuację i trendy*. To jest esencja cyberpunku i twórcom z Eidos Montreal udało się ją osiągnąć.
Świat przedstawiony jest rządzony przez międzynarodowe korporacje/loże, które mają w ręku wszystkie państwa na świecie i wykorzystują je jako narzędzia do utrzymywania i umacniania swoich interesów i władzy. Panuje zwyczajny faszyzm (korporacjonizm), ale nawet w nim, tak jak obecnie na świecie, na resztkach rynku jaki pozostał ludziom mogą powstawać czysto-kapitalistyczne firmy ‚od ludzi dla ludzi’. Taką firmę – Sarif Industries – założył David Sarif, nasz atlas. David, będący reinkarnacją Johna Galta z „Atlasa Zbuntowanego” ma ideały/cele, którymi są: polepszenie życia wszystkim ludziom na świecie przez produkcję, rozwój i sprzedaż mechanicznych protez oraz ‚wyzwolenie’ człowieka spod jego cielesnych/biologicznych ograniczeń doprowadzając go na wyższy poziom ewolucji. Nie tylko nie jest członkiem klubu „Oświeconych” (Zaciemnionych), będąc szefem jednej z najbardziej rozwijających się firm w Stanach, ale również postanawia zwalczać władców świata przedstawionego używając niczego innego tylko własnego przedsiębiorstwa, własnej idei -> transhumanizmu. Atlas zamienia swojego ochroniarza (Adama Jensena, głównego bohatera) w nadczłowieka (trans-człowieka) wykorzystując technologię, którą opracowywał przez lata, a potem wysyła go przeciwko ukrytemu w cieniu Rządowi Światowemu. Trzeba też wspomnieć, że ‚Wielki Klub Bogatszych i Mądrzejszych’ próbuje powstrzymać biznesmena, np. dokonując ataków na placówki Sarif Industries i porwań zatrudnionych przez firmę naukowców. Protagonista w tym nieprzyjaznym świecie, gdzie wolność jest niewolnictwem, a ignorancja siłą stanie do walki o prawdę, wolność, własność i sprawiedliwość, która poprzerzuca go po świecie w poszukiwaniu szczytu piramidy, która widnieje na dolarze, po to, by ją zniszczyć. Na końcu swojej drogi stanie przed wyborem, który umożliwi mu wpłynięcie na losy ludzkości, bądź nie.. Gorąco polecam grę od wolnościowców, dla wolnościowców, na której grafikę nałożony jest złoto-czarny filtr słusznych wartości.

Na koniec inny zwiastun, tym razem do całej serii Deus Ex (zbliża się sequel), który wygląda jak spot wyborczy Korwina w wersji trailera do gry.



*Ignorując tylko problem imigracyjny w Europie, ponieważ gra powstawała przed połową 2011 roku.

—————————————————————————————————
Chcesz wspomóc felieton? Znasz jakieś libertariańskie/obiektywistyczne dzieło? Możesz poinformować w komentarzu o jego istnieniu. Może jakąś wolnościową powieść sci-fi/fantasy? Możesz ją opisać/polecić/zredagować w komentarzu, by dać sobie szansę na opublikowanie twojej notki, pod twoim nazwiskiem, w następnej części Sztuki Wolności.

Adam Danisz

Libertariański anarchomonarchista. Miłośnik obiektywizmu, heavy metalu, nauk politycznych, prawilnej sztuki oraz ASE.

Więcej tekstów

Może spodoba Ci się również...