O bezrobociu » Obiektywizm.pl

O bezrobociu

File:HK Admiralty Voice of Loving Hong Kong media people at work ...Etatyzm jest największym wrogiem dla rozwoju przedsiębiorstw gdyż wolny rynek nie może się rozwijać, jeśli jest ograniczany. Wiele osób uważa, że ingerencje Państwa w gospodarkę mogą ją stymulować. Uznają oni prawo rządu do przekazywania przemocą dóbr oraz zmniejszania ich wartości. Mylą się.

Wyjaśniam: jakikolwiek rząd ma moralne prawo wyłącznie do chronienia podstawowych praw jednostki, a każde społeczeństwo składa się z takich jednostek. Nie jest etycznie ani gospodarczo uzasadnione karanie jednych za ich sukces, by nagradzać brak efektywności innych. Ucieczka ku etatyzmowi skutecznie jednak doprowadziła to zatracenia tego ideału. Obecnie „stymulowana” gospodarka nagradza mierność, nadmierne ryzyko, oraz niepohamowany oraz niczym nie uzasadniony (a więc wymuszony) wzrost.Unemployment - Wikipedia, the free encyclopedia

System bankowy z powodzeniem służył jako filtr odrzucający najsłabszych przedsiębiorców oraz promujący tych najlepszych. Inwestycje wymagają określonych środków, których zdobycie umożliwiał kredyt w banku. Bank, aby pożyczyć określoną kwotę zmuszony był do oceniania potencjalnego kredytobiorcy w sposób bardzo rygorystyczny. Jeżeli się pomylił, tracił pieniądze i mógł przez to przestać istnieć. System był bardzo dobry, gdyż promował efektywność i skuteczność. Obecnie jest to jednak system szczątkowy, skutecznie zmiażdżony altruistycznymi działaniami rządzących. Obecnie nieefektywny przedsiębiorca z powodzeniem może liczyć na subsydiowanie swojej działalności z pieniędzy podatników. Tłumaczę, co dokładnie należy pod tym pojęciem rozumieć: pieniądze zarobione przez najskuteczniejszych są im odbierane, by dać je (bez żadnego ryzyka!) przedsiębiorcy, który mógłby nie przejść przez sito oceny skuteczności swoich działań i pomysłów. W celu kontynuowania swojego rozwoju banki zmuszone zostały do udzielania kredytów coraz bardziej ryzykownym działaniom i propozycjom, gdyż inaczej nie byłyby w stanie konkurować z subsydiowaniem. Zdrową sytuacją byłoby tracenie przez nie zainwestowanych w niespłacalne kredyty pieniędzy kończące się upadkiem niektórych z tych banków. Te, które nie podjęłyby nadmiernie błędnych działań przetrwałyby i zostałyby przez to nagrodzone poprzez zwiększenie udziału w rynku spowodowane zmniejszeniem nieskutecznej konkurencji. Niestety, w celu utrzymania obecnych działań rządowych, całe państwa zostały uzależnione od tych ryzykownych banków. Postanowiono więc wykupić ich długi. Ponownie tłumaczę: nagrodą za brak skuteczności stało się usunięcie kary. Teraz te banki, które wcześniej mogły zyskać w zamian za swoją skuteczność, nie dostają nic.  Państwo promuje więc najgorsze działania kosztem tych najlepszych. Dzięki temu obecny kryzys gospodarczy jest skutecznie przedłużany. Pamiętajmy, że rynek zawsze cechuje się etapami wzrostu i spadku, jest systemem z sterującą nim pętlą zwrotną. Okres spadków jest wymagany w celu wyeliminowania wszelkich nieskutecznych działań. Każda próba ingerencji w ten cykl powoduje jednak coś wprost przeciwnego – nieefektywne działania stają się premiowane.

W podobny sposób działają, tak zwane, działania „antymonopolowe”. Już sama nazwa jest kłamstwem, gdyż w sytuacji wolnorynkowej jedynie przemocą możliwe jest stworzenie monopolu, a jedyną instytucją mogącą przemoc inicjować jest państwo. W rzeczywistości działania na rzecz ochrony konkurencyjności są działaniami przeciw skuteczności i efektywności.  Jedynie skuteczne przedsiębiorstwo jest w stanie wyrobić sobie na tyle silną pozycję, by próbować utrudnić konkurencji działania. Nie może ich uniemożliwić, gdyż tylko klient ma moc do oceny konkurencyjnych działań w trakcie wybierania usługi. Gdyby monopolistą mógł być prywatny przedsiębiorca, nie byłoby Apple’a i Microsoftu (były konkurentami IBM) a sprzedaż ropy kontrolowałby nadal Standard Oil Company http://www.theobjectivestandard.com/issues/2008-summer/standard-oil-company.asp. Monopole jednak istnieją i mają się dobrze. Nie istnieją prywatne firmy zapewniające drogi, drogi, kanalizacje. Jednak udaje się, że jest inaczej. Wmawia się ludziom, że dobrym rozwiązaniem jest konkurencja doskonała w której premiowane jest nie bycie najlepszym a bycie samo w sobie. Wielkie firmy nie mogą się łączyć bo muszą uzyskać zgodę urzędu, przedsiębiorcy nie mogą ustalać między sobą cen swoich produktów. Nie mogą nawet sami ustalać dowolnie swoich cen jeśli mają przewagę na rynku gdyż zbyt niska zostanie uznana za działania na szkodę konkurencji a zbyt wysoka na działanie na szkodę klienta! Dla pomocy gorszym przedsiębiorcą, lepsi stają się ofiarami kontroli i zakazów. Dzieje się to na szkodę klientów, czego przykładem może być bardzo głośna sprawa Alcoa, której dominacja na runku spowodowała obniżenie cen. Dzieje się to jednak na szkodę samym przedsiębiorców, którzy tworzą dobre produkty, oferują świetne usługi są za nie karani a ci, których produkty są znacznie gorsze są za nie nagradzani. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w której rządzący narzucają górny limit produkcji w celu ochrony mniej skutecznych producentów.

Etatyzm utrudnia jednak także samo uzyskanie takiej pozycji. Obecnie każdy przedsiębiorca żyje w gąszczu przepisów z których niektóre są zmieniane zanim jeszcze zaczną obowiązywać. Wprowadzając produkt dziś, firma jutro może dowiedzieć się że jutro jest nielegalny. Stało się tak na przykład w tragicznej sytuacji zdelegalizowania w przeciągu jednego dnia „dopalaczy”, dzieje się w sprawie Amber Gold w której politycy są zgodni co do potrzeby wymierzenia kary ale nie mogą się zgodzić co do jej powodu. Niektóre gałęzie przemysłu co bez przerwy pod presją określonych grup – np. przemysł ciężki zmuszany jest do sztucznego przyspieszenia zaniżania emisji dwutlenku węgla. Prawnie wprowadzono nawet instrument zastraszania przedsiębiorców – związki zawodowe, które nie są karane za działania przestępcze. Przemocą i determinacją zdemolowali pół stolicy, jednak nikt nie został za to ukarany. Gdy przedsiębiorca przypadkiem spowoduje dyskomfort okolicznych mieszkańców staje się obiektem niekończonych się kontroli i grzywien. Co więcej, związki zawodowe są nagradzane za takie działania i ich żądania często są spełnianie!

Samo zatrudnienie pracownika staje się na tyle uciążliwe, że nieraz po prostu nieopłacalne. Niezależnie od wartości usługi jaką ma pracownik wykonać, przedsiębiorca zobligowany jest do zapewnienia mu określonego wynagrodzenia – płacy minimalnej, która jest dodatkowo regularnie powiększana. Co więcej, rząd znajduje się ciągle pomiędzy pracodawcą i pracobiorcą. Wyjaśniam co przez to należy rozumieć:

  1. Rząd przemocą przywłaszcza sobie znaczną część pieniędzy, którą pracobiorca przeznacza na wynagrodzenie. Część jest nawet ukrywana – teoretyczna pensja brutta jest niższa od faktycznego wynagrodzenia. Urząd Skarbowy czuwa, by pieniądze płynęły do niego nieprzerwanie, Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest wszak w stanie przetworzyć każdą sumę pieniędzy a i tak popaść w coraz większy dług.
  2. Rząd przemocą wymusza określone działania mające na celu określenie warunków pracy. Nie są to działania mające na celu ich polepszenie, a określenie minimum które należy spełnić. Państwowa Inspekcja Pracy i Sanepid regularnie odwiedzają zakłady pracy i wydają (nieraz niedorzeczne) zarządzenia. Ich niespełnienie oznacza nałożenie dużej grzywny. Z własnego doświadczenia wiem, że takie działanie faktycznie zmniejsza bezpieczeństwo – pracownicy wiedzą wszak najlepiej gdzie istnieją dla nich zagrożenia. Jeżeli nie ma jednak takiego wymogu prawnego (a wszystkiego nie można uregulować) zostanie to odłożone gdyż w kolejce czeka jeszcze kilka nakazów.
  3. Rząd nagradza pasywność zawodową. Wszelkie programy pomocy socjalnej (dawanie dóbr za nic) działają destrukcyjnie na samodzielność i chęć do działają. Co więcej od oczekiwania pomocy bardzo blisko jest do aktywnego uznania innych za zobligowanych mi pomóc. Do czego to prowadzi pokazują zakupy proletariackie http://pl/blog/nowak/26942/Kopia.

File:RIAN archive 159553 Moscow's Goznak Printing Factory.jpg ...Co zatem robi się by ludzie nie umierali z głodu? Wymyśla się programy zmniejszenia bezrobocia, aktywizacji bezrobotnych. Niestety, polegają one na tworzeniu miejsc pracy które wymuszone są nie potrzebą rynku (bo wtedy powstałyby same), a potrzebą pokazania skuteczności państwa opiekuńczego. Osoba niekompetentna dostaje możliwość konkurowania na uprzywilejowanych warunkach z kompetentnym specjalistą.

To wszystko jednak kosztuje. Kosztuje tak dużo, że same przemocą odebrane pieniądze (bo tak należy traktować podatki) nie są wystarczająco. Należy bezwzględnie pamiętać, że pieniądz sam w sobie nie jest nic wart. Ayn Rand napisała:

„Pieniądze nie mogą działać jako pieniądze, czyli jako środek wymiany jeżeli nie oznaczają prawdziwych, niezużytych dóbr.” (Ayn Rand, “Hunger and Freedom”, “Ayn Rand Letter”)

Jednak tak nie jest. Pieniądze są dodrukowane, tworzone wirtualnie nie odzwierciedlając  nic poza życzeniami ich tworzących. Rząd, aby być w stanie wspomagać słabych także i w ten sposób grabi silnych – zmniejsza ich faktyczne bogactwo.

Etatyzm jest mordercą wolnego rynku, ludzkiego ducha. Jego rozrost pod pozorem pomocy staje się chorobą. Rząd nie jest odpowiedzią na problemy gospodarki – jest ich źródłem.

“Rządowa »pomoc« dla biznesu jest równie katastrofalna jak prześladowanie przez rząd… rząd może wspomagać narodowy dobrobyt wyłącznie przez trzymanie się od niego z daleka” (Ayn Rand)

MS, 2013

Może spodoba Ci się również...