Jedyna droga do jutra

Readers Digest, Styczeń  1944, str. 88-90

Największym zagrożeniem dla ludzkości i dla cywilizacji jest zagrożenie rozprzestrzenienia się filozofii totalitaryzmu. Jej najlepszym sprzymierzeńcem nie jest gorliwa pobożność jej wyznawców, lecz dezorientacja jej wrogów. By z tym walczyć, musimy to zrozumieć.

Totalitaryzm to kolektywizm. Kolektywizm oznacza podporządkowanie jednostek grupie – czy to rasie, czy klasie, czy państwu – bez znaczenia.

Kolektywizm utrzymuje, że człowiek musi być związany zbiorowym sposobem działania i zbiorowym sposobem myślenia, w imię czegoś co nazywamy “wspólnym dobrem”.

Poprzez całą historię, żaden tyran nigdy nie doszedł do władzy, inaczej niż roszcząc sobie prawo do reprezentowania „wspólnego dobra”.  Napoleon „służył wspólnemu dobru” Francji. Hitler „służył wspólnemu dobru” Niemiec. Okropności, których nikt nie ośmieliłby się brać pod uwagę dla swojego samolubnego dobra są popełniane z czystym sumieniem przez „altruistów”, którzy usprawiedliwiają swoje działania „wspólnym dobrem”.

Żaden tyran nigdy nie przetrwał długo stosując jedynie przemoc własnych sil zbrojnych.  Ludzie zostali zniewoleni przede wszystkim poprzez broń duchową. Największą taką bronią jest doktryna kolektywizmu, zgodnie z którą supremacja Państwa nad jednostką stanowi dobro wspólne. Żaden dyktator nie może dojść do władzy jeśli ludzie utrzymują świętą wiarę w przekonanie, że posiadają niezbywalne prawa, których nikt nie może być pozbawiony  z jakiegokolwiek powodu, przez kogokolwiek, ani przez złoczyńcę, ani przez rzekomego dobroczyńcę.

To podstawowa zasada indywidualizmu, przeciwieństwo kolektywizmu. Indywidualizm utrzymuje, że człowiek jest niezależną jednostką z niezbywalnym prawem do poszukiwania swojego własnego szczęścia w społeczeństwie, w którym ludzie wchodzą w interakcje jako równi sobie.

Amerykański system opiera się na indywidualizmie. Jeśli ma przetrwać, musimy zrozumieć pryncypia indywidualizmu i utrzymać je jako standard w życiu publicznym, w każdym problemie na jaki natrafimy. Musimy mieć pozytywne kredo, mieć jasną i stałą wiarę.

Musimy nauczyć się odrzucać totalne zło koncepcji, że wspólnemu dobru służy zniesienie praw indywidualnych. Powszechne szczęście nie może być stworzone z cierpienia i generalnego samospalenia. Jedyne szczęśliwe społeczeństwo, to społeczeństwo stworzone z szczęśliwych jednostek. Nie można mieć zdrowego lasu złożonego ze zgniłych drzew.

Siła społeczeństwa powinna zawsze być ograniczana poprzez podstawowe, niezbywalne prawa jednostki.

Prawo do wolności oznacza prawo ludzi do indywidualnych działań, indywidualnych wyborów, indywidualnych inicjatyw i indywidualnej własności. Bez prawa do prywatnej własności niezależne działanie nie jest możliwe.

Prawo do poszukiwania szczęścia oznacza prawo człowieka do życia dla samego siebie, do wyboru co stanowi jego własne, prywatne, osobiste szczęście i praca dla jego osiągnięcia. Każda jednostka jest jedynym i ostatecznym sędzią w tym wyborze. Szczęście człowieka nie może być określone przez innego człowieka, ani przez żadną liczbę innych ludzi.

Prawa te są bezwarunkowe, osobiste, prywatne, są indywidualną własnością każdego człowieka, darowaną mu przez fakt jego urodzenia i nie wymagają żadnego innego usankcjonowania. Taka była koncepcja założycieli naszego kraju, którzy umieścili indywidualne prawa powyżej wszelkich roszczeń zbiorowych. Społeczeństwo może być tylko policjantem drogówki w stosunku do wzajemnych interakcji ludzi między sobą.

Od początku historii, dwóch antagonistów stawało twarzą w twarz, dwa przeciwne sobie typy człowieka:  aktywny i pasywny. Aktywny jest producentem, twórcą, organizatorem, indywidualistą. Jego podstawową potrzebą jest niezależność – w celu myślenia i pracowania. On nie potrzebuje ani nie poszukuje władzy nad innymi ludźmi – nie można też sprawić by pracował pod jakąkolwiek formą przymusu. Każdy rodzaj dobrej pracy – od układania cegły po układanie symfonii – jest tworzony przez Aktywnego Człowieka. Różnią się poziomy ludzkich zdolności, ale podstawowa zasada oznacza to samo: stopień ludzkiej niezależności i inicjatywy determinuje jego talent jako pracownika i wartość jako człowieka.

Człowiek Pasywny występuje na każdym poziomie w społeczeństwie, na salonach i w dzielnicach biedoty, jego znakiem rozpoznawczym jest strach przed niezależnością. Jest pasożytem oczekującym, że będzie pod opieką innych osób, chce by dawać mu wytyczne, które ma przestrzegać, którym może się poddać , które mogą regulować jego życie, powiedzieć mu co ma robić. Z zadowoleniem przyjmuje kolektywizm, który eliminuje jakiekolwiek szanse na działanie i myślenie z własnej inicjatywy.

Kiedy społeczeństwo jest oparte na potrzebach Pasywnego Człowieka, wtedy niszczy tego Aktywnego, ale kiedy Aktywny jest zniszczony, Pasywnym nie ma kto się już opiekować. Kiedy społeczeństwo opiera się na potrzebach Aktywnego Człowieka, wtedy On niesie Pasywnych Ludzi całą swoją energią i wznosi ich kiedy On wzrasta, dzięki czemu całe społeczeństwo zyskuje. Oto jest wzór postępu całej ludzkości.

Niektórzy filantropii żądają Państwa kolektywnego z powodu swojej litości wobec  ludzi nieudolnych lub pasywnych. Dla ich dobra chcą wykorzystać Ludzi Aktywnych, tylko że Aktywni nie mogą funkcjonować w zniewoleniu. I kiedy niszczy się Aktywnych, destrukcja Pasywnych następuje automatycznie. Więc jeśli pierwszą motywacją filantropów jest litość, to powinni w imię litości, jeśli nic innego im nie pozostało, powinni zostawić Człowieka Aktywnego wolnym, tak by mógł funkcjonować – by pomóc Ludziom Pasywnym. W dłuższej perspektywie nie ma dla nich innego sposobu pomocy.

Historia ludzkości to historia zmagań między Aktywnym Człowiekiem a Pasywnym, pomiędzy indywidualizmem, a kolektywizmem. Kraje, które wykreowały najszczęśliwszych ludzi, to kraje z najwyższymi standardami życia i z najwyższym rozwojem kulturowym, są to kraje w których moc kolektywizmu – rządu, Państwa – została ograniczona i jednostki otrzymały wolność do indywidualnego działania. Dla przykładu – rozwój Rzymu oparty na koncepcji praw obywatelskich stał ponad kolektywistycznym barbarzyństwem tamtych czasów. Rozwój Anglii, z systemem rządów opartym na Wielkiej Karcie Swobód stał wysoko nad kolektywistyczną, totalitarną Hiszpanią. Rozwój Stanów Zjednoczonych do stopnia osiągnięć niezrównanych w historii – powstał dzięki łasce indywidualnych wolności i niezależności, które nasza Konstytucja dała każdemu obywatelowi przed kolektywem.

Podczas gdy ludzie wciąż zastanawiają się nad przyczynami wzlotów i upadków cywilizacji, każda strona kart historii woła do nas, że istnieje tylko jedno źródło postępu: Ludzka Indywidualność w postaci niezależnych działań. Kolektywizm jest starożytną zasadą barbarzyństwa. Dzicy przez całe swoje istnienie byli rządzeni przez plemiennych przywódców. Cywilizacja jest procesem wyzwolenia człowieka spod władzy innego człowieka.

Stoimy teraz przed wyborem: iść do przodu, czy się cofnąć.

Kolektywizm nie jest Nowym Porządkiem Przyszłości. Jest to system bardzo mrocznej przeszłości. Ale istnieje Nowy Porządek Przyszłości. Należy on do Indywidualisty – jedynego stwórcy jakiejkolwiek przyszłości, który kiedykolwiek był dany ludzkości.

Ayn Rand

tłumaczenie: Krzysztof Gajewski

Tomek Kołodziejczuk

Interesuje się nauką popularną, nowymi technologiami i popkulturą.
Ktoś tu musi robić PR dla Obiektywizmu.

Więcej tekstów

Może spodoba Ci się również...