Filozofia? A na co to komu?

Idee mają swoje konsekwencje.

Każdego dnia człowiek staje przed niezliczoną liczbą decyzji: błahych i ważnych, mających krótko- i długoterminowe skutki. Od względnie prostych dotyczących życia pojedynczej osoby, jak te o podjęciu konkretnej pracy, zawarciu nowej znajomości albo zainwestowaniu oszczędności − po oddziałujące na miliony, jak te o przystąpieniu do wojny, wdrożeniu nowej polityki podatkowej albo zmianie ustroju w państwie.

Każda z decyzji ma swoją przyczynę i swoje skutki. Można kierować się przeczuciem, instynktem, emocjami, autorytetem, wolą większości − albo zdać się na swój własny osąd. Ta druga droga jest znacznie trudniejsza, ponieważ wymaga wzięcia na siebie odpowiedzialności za myślenie: jeśli popełnimy błąd, będzie to nasz błąd, ale jeśli osiągniemy sukces, będzie to nasz sukces. Jak zatem podejmować słuszne decyzje? Czemu zawierzyć? Jak właściwie oceniać świat wokół nas, tak aby jak najczęściej wybierać dobro, a nie zło, i odnosić sukces, a nie ponosić porażkę?

Aby nie być zdanym na ślepy los i umieć mierzyć się z życiem, trzeba kierować się w swoich decyzjach pewnym kodeksem: zbiorem zasad określających nasze pryncypia, nasze przesłanki, nasze najgłębsze przekonania. Jeśli pragnie się dobrego, szczęśliwego życia, należy wybrać odpowiednie zasady postępowania, które pozwolą nam żyć właściwie i osiągnąć spełnienie, a nie gubić się raz po raz w labiryncie nieodgadnionej rzeczywistości. Odkryć i wyjaśnić te zasady jest rolą filozofii.

Filozofia często kojarzy się z niejasną gmatwaniną dziwnych wierzeń i przekonań − albo z zawiłymi rozważaniami oderwanych od prawdziwego życia teoretyków zamkniętych w wieży z kości słoniowej − albo z intelektualnym oszustwem mającym na celu utrzymać dominację rządzących nad rządzonymi. Rzeczywiście: jeśli spojrzy się na idee filozofów na przestrzeni dziejów i jeśli oceni się całe systemy filozoficzne, to łatwo dojść do przekonania, że wielu filozofów to uzurpatorzy albo hochsztaplerzy, a wiele filozofii to plątanina absurdalnych i niemożliwych do obronienia przeświadczeń. Ale nie taka jest i nie taka powinna być prawdziwa rola filozofii. Filozofia ma za zadanie odkryć i wyjaśnić fundamentalne zasady rządzące światem oraz zebrać i uporządkować idee, które powinny przyświecać człowiekowi w życiu. Filozofia nie ma zaciemniać obrazu, lecz go rozjaśniać − nie komplikować, lecz prostować. To prawda, że w kulturze, polityce i relacjach międzyludzkich dominują dzisiaj błędne, często niebezpieczne przekonania, które są wrogie życiu i powodzeniu człowieka na ziemi. Jednak złe idee nie przeminą same ani nie zostaną pokonane jedynie za pomocą dobrej woli − można i należy przeciwstawić im dobre idee. Aby odeprzeć zło, potrzeba intelektualnej i moralnej „amunicjiˮ. Jedyną dziedziną ludzkiej myśli, która może dostarczyć tej amunicji, jest właśnie filozofia.

Filozofia nie jest i nie powinna być domeną wąskiej grupki intelektualistów, którzy będą mogli za jej pomocą narzucić społeczeństwu swój światopogląd i swoje przekonania. Filozofia jest sprawą każdego z nas. Wspomaga nas w naszych decyzjach i działaniach, od najprostszych po najtrudniejsze. Idee panujące w społeczeństwie wpływają na sposób myślenia i postępowania każdego − ale po prostu nie każdy jest tego świadom. A lepiej być świadomym niż działać jak bezwolna marionetka.

Taki jest właśnie cel tej strony: przedstawić nowe, nieznane albo zapomniane idee i pokazać, że filozofia nie jest „ciałem obcymˮ, ale drogowskazem w życiu człowieka.

Mateusz Błaszczyk

Absolwent Wydziału Polonistyki i magistrant Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Z „fachu” redaktor językowy i korektor, z przekonania wolnościowiec. Sympatyk twórczości i myśli Ayn Rand. Miłośnik historii, zwłaszcza greckiego antyku i łacińskiego średniowiecza, podróży po Grecji i Włoszech, dobrej literatury oraz kiepskich filmów.

Więcej tekstów

Może spodoba Ci się również...