„Fabryka niewolników” Rozdział I

Wiele osób zapewne zastanawia się, skąd bierze się w społeczeństwie tyle osób o mentalności niewolników. Napisałem, więc krótką historię, jak pewne zachowania, których uczy się nas od dziecka, mogą wpływać na nasze myślenie. Nie jest ona historią przebiegu mojej edukacji, ale wiele sytuacji opisanych w niej, przydarzyło mi się w mojej szkole. Tę historię można nazwać „wyolbrzymioną”, ale jest w niej dużo prawdy. Może po pierwszym semestrze szkoły nikt nie przechodzi takiej przemiany, ale ten ostatni wpis do pamiętnika był obrazem człowieka, który upadł na dno. Człowieka, który nie ma na celu nauki dla wiedzy, ale dla ocen. Tutaj nie ma wątpliwości, że szkoła właśnie takiego myślenia uczy każdego ucznia. Resztę zachowań, do jakich przyzwyczaja nas publiczna edukacja, możecie wyczytać z tekstu. Są to między innymi: kolektywizm, poczucie niższości wobec nauczyciela – przedstawiciela aparatu biurokratycznego, altruizm oraz zaniżanie swoich umiejętności, po to aby inni też mogli przyswoić wiedzę.

Zapraszam.


 

Fabryka niewolników.

 

31.08

Ten dzień jest coraz bliżej. Mój pierwszy dzień w szkole już jutro. Nie mogę się doczekać. Od dziecka byłem ciekawy świata i uwielbiałem poznawać zjawiska zachodzące w przyrodzie. Zawsze wszystko pojmowałem z łatwością i lubiłem sam dochodzić do wniosków. Mam nadzieję, że w szkole nauczę się wiele ciekawych rzeczy oraz poznam ciekawe osoby.

1.09

Już w pierwszy dzień nauczyłem się pewnej ważnej rzeczy. Samotność jest zła. Gdy usiadłem w ławce w pojedynkę, po lekcji zostałem wyśmiany. Chłopcy śmiali się ze mnie, że nie mam z kim siedzieć i na pewno jest to spowodowane tym, że nikt mnie nie lubi, bo jestem „nudziarzem”. Wyciągnąłem z dziś pewne wnioski: Wartość człowieka, przekłada się na liczbę jego przyjaciół. Im więcej ich mam, tym lepszym typem człowieka jestem.  Na początku miałem wątpliwości, co do tej tezy, ale teraz wiem, że mam rację. Skoro wszyscy koledzy wyśmiali mnie, znaczy to tyle, że zgadzają się z moją tezą. Przecież niewyobrażalną rzeczą jest, żeby jedna osoba miała rację, podczas gdy 9 osób ma inne zdanie.
Gdyby ławki były przeznaczone do siedzenia w pojedynkę, nie miałyby miejsca na 2 osoby. To przecież logiczne.

1.10

Dziś miałem j. polski. Bez problemu zrozumiałem lekcję i dostałem ocenę z aktywności. W czasie przerwy, cała klasa nazywała mnie kujonem i wyśmiała mnie. Zrozumiałem tego dnia, że wykorzystywanie swoich umiejętności do bycia lepszym od innych, jest niemoralne. Jeśli zostałem obdarzony jakimś darem, to tylko po to, aby podzielić się nim z innymi. Jutro nie popełnię tego błędu i zamiast uczyć się ponad materiał potrzebny do zdania klasy, przeznaczę ten czas na pomoc tym, którzy nie dostali takiego daru jak ja. Przecież gdyby nie było to prawdą, to cała klasa nie śmiała by się ze mnie, czym przyznała rację mojej tezie.

1.11

 

Dziś zrozumiałem, że nie mimo mojej pomocy innym uczniom w nauce przez ostatni miesiąc, nadal jestem egoistą. „Samolub” – krzyczą na mnie. „Nie chcesz się podzielić” – wołają. Zawsze mam w szkole kanapkę. Gdy ktoś zapomni wziąć swoją, ma pretensje do mnie, że ja pamiętałem o mojej. Wysuwają do mnie roszczenia o moją wartość, a argumentują je faktem, że sami takiej wartości nie posiadają. W takiej sytuacji pozostało mi tylko dwa wyjścia – albo będę zabierał kanapki dla wszystkich dzieci w klasie, albo nie będę zabierał wcale i żebrał o jedzenie inne dzieci. Chyba wybiorę drugą opcję, bo jest ona wygodniejsza.

 

1.12

 

Dziś na matematyce znalazłem świetny sposób na wykonanie działań. Teraz nie muszę już zapisywać obliczeń pisemnie, a mogę policzyć wszystko „w głowie” i zapisać wynik na kartce. Niestety pani nie spodobał się mój sposób. Pani powiedziała, że na pewno spisałem wynik, bo przecież nie miałem żadnych obliczeń. Nawet argument, że nikt nie zrobił zadania szybciej ode mnie nie pomógł. Dostałem ocenę niedostateczną i zrozumiałem co było złego w moim postępowaniu. Nie mogę myśleć tak jak mi się podoba. Powinniśmy rozwiązywać zadanie jako klasa, a nie jako uczniowie. Lepiej myśli się uruchamiając nasze wspólne myślenie. Grupa myśli lepiej niż jednostka.

2.12

Przedstawiłem moją metodę moim rodzicom. Spodobała im się, ale mimo tego nie będę jej używał. To nauczyciel ma rację, a nie oni. To nauczyciel został wybrany przez państwo jako osoba, która mówi, co jest obiektywnie dobre, a co nie. Kimże jestem, aby oceniać czy moja metoda jest dobra?
Kimże są moi rodzice? Przecież wychowują mnie do 7 roku życia, potem zastępuje ich szkoła. To ludzie, którzy zostali uprawnieni przez państwo mają rację. Bo przecież nasze państwo tworzy większość, a to ona ma zawsze rację.

 

1.01

Minęło pół roku naszego uczęszczania do szkoły. Nie interesujemy się już światem. Interesujemy się tym, co trzeba umieć, aby dostać ocenę. Nawet już nie na materiale, który mamy przyswoić nam zależy, ale na samej ocenie. W naszej edukacji od teraz celem nie będzie już zdobycie wiedzy, ale zdobycie ocen. Damy radę. Uda nam się zdobyć mnóstwo dobrych ocen. Wierzę w nas.24_pinkfloyd_2011_5_20_bk01_z

Bartłomiej Borek

Interesuję się filozofią i ekonomią, a w szczególności Austriacką Szkołą Ekonomii. Autor części artykułów w http://prostaekonomia.pl/.

Więcej tekstów - Strona autora

Może spodoba Ci się również...